Nowy dyrektor – nowe pomysły i nowy plan naprawczy SP ZOZ Działdowo. Jeden z punktów planu naprawczego budzi mieszane uczucia…

Dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Działdowie lek. med. Ireneusz Weryk w swoim planie naprawczym postanowił przekształcić Zespołów Ratownictwa Medycznego  typu  P z trzech osób do dwóch osób. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż jest to zabieg zgodny z prawem: Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym z dnia 8 września 2016 r. określa, że w skład zespołu podstawowego ratownictwa medycznego wchodzą co najmniej dwie osoby uprawnione do wykonywania medycznych czynności ratunkowych, w tym pielęgniarka systemu lub ratownik medyczny. Powyższa ustawa nie precyzuje w jakich sytuacjach skład podstawowego zespołu ratownictwa medycznego ma posiadać minimalny dwuosobowy skład.

Jak się to ma w praktyce? ZRM jest dysponowany do różnego rodzaju zdarzeń i wypadków. Czy dwie osoby na pokładzie karetki pogotowia poradzą sobie w każdej sytuacji? Kto na tym ucierpi najbardziej?

Dwuosobowy zespół nie jest w stanie w sposób bezpieczny dla siebie i pacjenta przetransportować osoby nie będącej w stanie samodzielnie chodzić z miejsca zdarzenia do ambulansu. Przeciętna waga dorosłego człowieka sprawia, że dwóch ratowników niosąc pacjenta w większości przypadków będzie łamać obowiązujące przepisy BHP dotyczące przenoszenia ciężarów. Tu warto zaznaczyć, że członkowie zespołów ratownictwa medycznego są zmuszeni według obowiązującego prawa pracować do 65 roku życia mężczyźni, 60 roku życia- kobiety, często na własnej działalności gospodarczej pracując ponad obowiązujące normy czasu pracy. Trudno sobie wyobrazić dwóch 65 -letnich ratowników medycznych, którzy znoszą z czwartego piętra po schodach 100-kilogramowego pacjenta, wraz ze sprzętem medycznym ważącym kilkadziesiąt kilogramów.

            Często dochodzi do sytuacji, kiedy ratownicy medyczni pozbawieni trzeciego członka zespołu są zmuszeni do podejmowania trudnej decyzji: czy ewakuować pacjenta niezgodnie z normami BHP, narażając siebie na urazy i chorego na niebezpieczny sposób transportowania, czy wezwać na pomoc kolejny zespół ratownictwa medycznego, co w konsekwencji wydłuża czas dotarcia pacjenta do szpitala, tak istotny dla zdrowia i życia w wielu przypadkach takich jak udar mózgu, ostry zespół wieńcowy, wstrząs i wiele innych.

W tym miejscu warto się zastanowić, czy oszczędność tego typu to dobry pomysł, kto na tym starci, a kto zyska? Zapraszamy do dyskusji