Biurokracja dotycząca wraków samochodowych, które muszą zniknąć z ulic, jest niezwykle żmudna. Komplikacje pojawiają się zwłaszcza w sytuacjach, kiedy okazuje się, że właściciel pojazdu nie żyje.

Przy wrocławskich ulicach nie brakuje wraków aut, które już nie nadają się do jazdy. Jeden z nich, stojący blisko ulicy Borowskiej oraz Świeradowskiej, został okrzyknięty Królem Wraków. Osiedle jego obecnością jest niezwykle oszpecone. Ford Galaxy mocno zdewastowany i zaniedbany, jest już rozpoznawalny przez mieszkańców tego osiedla. Jego usunięcie nie będzie zaliczać się do łatwych zadań, które spoczywa już na straży miejskiej. W ramach kwietniowej kontroli wykazano, że ford nie znajduje się na pasie drogowym, co uniemożliwia jego usunięcie przez strażników.

Po próbie skontaktowania się z właścicielem pojazdu, ostatecznie udało się ustalić, że ten już od dziesięciu lat nie żyje. W celu usunięcia wraku, będzie potrzebna interwencja zarządcy terenu. Samochód musi być uznany za odpad, wtedy będzie można go wywieźć na złom. Żeby jednak dojść do tego etapu, najpierw trzeba przejść przez biurokrację. Straż miejska wspomagana jest działaniami Wydziału Środowiska i Rolnictwa urzędu miasta UM, a także Oddziału Ochrony Środowiska.